Wiecie co jakoś nie czuje że święta się zbliżają.
Brakuje mi śniegu uśmiechu dzieci widoku jak ci najmłodsi lepią bałwanki.
Hah zaliczania gleby na chodniku jak ktoś nie posypie solą.
Narzekania mojego taty że nie może wyjechać z domu lub utkwił gdzieś w korkach.
Brak mi sanek z dzieciństwa tych stłuczek z górki na moim starym osiedlu.
Ludzi ubranych jak bałwanki zamarzających z zimna i pomimo tego że wtedy tak narzekałam na to wszystko brakuje mi tego więc zazdroszczę tym ludziom co mają śnieg.Też go chce:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)