sobota, 31 stycznia 2015

Kto skrzywdzi moją siostrę ja skrzywdzę bardziej jego!
Pamiętaj z jedną z nas zadzierasz druga to coś złego.
Zawsze jedna drugą trzyma bo przecież grunt pod nogami to nasza rodzina.
Powiesz jej złe słowo,to mnie też dotknęło pamiętaj o tym zawsze kolego.
Masz o jednej wyrobione zdanie ?
Twoja sprawa co ci będzie pisane.
Nie myśl sobie że ona to łatwy cel,zawsze będzie miała mnie!
I wielu odejdzie ja pozostanę i wyleczę jej każdą zadaną przez ciebie ranę.
Nikt nie jest doskonały a ty w szczególności taki dupków mam po ostateczności.
Może i szczera za mocno jestem no cóż do tego trzeba przyzwyczajenia.
Twoje wymówki są jak dla głupiego nic nie wywnioskuje z tego mądrego.

Nocka z siostrą :*słodkich snów życzymy :)

Bo ty sprawiasz że chce mi się żyć,
Patrzeć na świat tak jak ty.
Patrzeć na ten cudowny świat kolorem szalonych barw.
Radzić sobie z rzeczywistością,
czytać szczęśliwych naszych dni horoskop.
Bawić się i śmiać czerpać z życia ile się da:)
Odkrywać świat od początku,
z tobą tylko bez żadnych wątków.
Ciągle prowadzisz mnie na nową drogę,
marzeń tajemnic i uśmiechu.
Życie utworzyło dla nas plan gdzie jesteśmy razem bez zmian.
Mamy siłę by wspólnie walczyć,
zapisywać pamiętnika wspomnień ciąg dalszy.
Wspieramy i płaczemy zawsze razem,
szukając w myślach kolejnych wydarzeń.

SŁODKICH SNÓW ŻYCZYMY :*

Mikejla:)

Niemów do mnie Mikejla .
Co to znaczy,nie lubisz mojego imienia,
czy nie potrafisz żyć inaczej ?
Wiem że nie jestem święta i nigdy nie będę.
Popełniłam wiele błędów i dużo jeszcze popełnię.
Nauczyłam się mówić zawsze to co myślę jeśli chcesz
mi w tym przeszkodzić twój urok piękny pryśnie.
Zakochałam się nieraz okazało być się zauroczeniem.
Skąd wiesz że ja czuje coś do ciebie ?
Sama nie wiem którą dziś iść z dróg ,by odnaleźć szczęście i
iść przed siebie znów.
Odkryj we mnie to czego nie wie nikt,daj mi radość
żal w którym będziesz ty.
Miłość ślepa jest nie oszukasz jej,choć czasami sam nie wiesz
czego chcesz.
Znów słowem Mikejla tracisz ciągle mnie.
Wiem kim jestem !
I co od życia chce:*

piątek, 30 stycznia 2015

Słodkich snów :* śnijcie marzcie i kochajcie !:*

Nie rozumiem świata w którym jest tyle złości.
Konkuruje on z prawem do miłości.
Myślisz ciągle co zrobić by było dobrze ale z tego znów
jest tylko problem.
Nie chcę żyć jak Romeo i Julia.
Miłość ich zabiła nie doczekali innego dnia.
Marzenia noszę ciągle w sercu boję się powiedzieć
tego co w nim kryje.
Przez moje życie latają motyle,chce je zatrzymać
na zawsze jak te słowa wychodzące z twoich ust.
Mam ludzi przy sobie którzy mnie kochają,
za to co ja robię i jaka ja jestem.
Świat materialistów bardzo krytykuję bo miłość
jest jedna i nas obserwuje.
Opinia to cecha którą każdy ma zniszczysz ją w sekundę,
odbudować czas.

czwartek, 29 stycznia 2015

Wspomnienia :)

Odkryłeś mnie i chciałeś bym ważna dla ciebie była.
Zabrałeś wszystko i prysło jak każda nasza piękna chwila.
Ciągle wmawiałeś mi że to tylko moja wina,
bo za mało się starałam chciałeś więcej bym  zwyciężyła.
Nie wiem czemu bywało tak że w swej osobie potrafiłeś tylko brać.
Mówić mi jak bardzo jestem zła i wypowiadać przy obcych ile mam wad.
Bałam się ciebie nie dla tego że tak raniłeś,
tylko wspominałam z tobą każde chwilę.
Nie chciałam wejść w to jeszcze raz,odgadłam cię wiem co w sobie masz.
Każdy człowiek ma dwa oblicza.
Pierwsze widzialne resztę chowa przed światem,
nie znaczy że jest aż taki zły jakim dla mnie byłeś ty.
Oglądam wszystkie stare zdjęcia,bardzo chcę zapomnieć
ale nadal pamiętam.
Teraz ci jedno tylko powiem nie zaufam nigdy więcej tobie.
Człowiek który bije ukochaną nie zasługuję by być przez nią kochaną.
 Nie żałuje wspomnień w których byłeś lecz za dużo dla mnie znaczyłeś.

środa, 28 stycznia 2015

Na dobranoc od Nenusi:*

Jedna chwila krótki moment zamykamy oczy,
świat dziś pędzi jak szalony nie chcę wcale zwolnić.
Nie omija nas i bierze plączę w cienką nić.
Przeplata nas dalej w krainie w której możemy śnić.
Chowa się przed nami za każdym małym drzewkiem,
karmi marzeniami kiedy sobie zechce.
Dodaje nam zawsze parę słów od siebie,
gdy w życiu jest źle myślisz z nim o niebie.
Jak porzucony listek z drzewka przypomina nam 
stale historie.
Nie tylko te w których istniały zbrodnie.
Jak miłość z małego ziarnka rozkwitała,
uczyła człowieka podstaw gdy dojrzewała.
Każdego ranka karmiła resztkami nadziei 
mówiąc i ciesząc się że los się odmieni .


Czas:)

Taka jest kolej rzecz rodzisz się i umierasz,
krąg się życia zamyka i nie można go zmienić.
Ważne co po sobie zostawisz na tej planecie ziemi.
Chcesz by ktoś cię pamiętał jaki człowiek byłeś,
zdobyłeś przyjaciół ile zwyciężyłeś.
Traktujesz czas jak stoper który liczy dni,
które ci zostały bez nich nie masz nic.
Powtarzają zawsze spełniaj swoje sny,
baw się i tańcz dopuki młody.
Młodość ta przeminie dobrze o tym wiesz,
co jedną godzinę starszy jesteś też.
Liczysz swe sekundy po co ci jest ?
Czasu nie zatrzymasz , zrozum wreszcie to.
Nie czekaj aż przyjdzie do ciebie lepszy dzień.
Namaluj tęczę i chwytaj mocno ją 
nim się obejrzysz zamknie się twój krąg.

wtorek, 27 stycznia 2015

Od rana do północy

Odzywasz się do mnie po półtora roku i nadal nie wiesz nic.
Po co mi przyjaciel jeśli całe życie nieszczery w stosunku
do mnie chce być.
Kochałam cię kiedyś i nie pozwolę zburzyć ci mojego świata
jeszcze raz!.
Nieraz przez ciebie płakałam czy jesteś tego wart?
Dawałeś mi zawsze szansę i nadzieję na szczęście i
bycie przy tobie.
Ale ja straciłam nadzieję lecz nie jesteś dla mnie wrogiem.
Chce dla ciebie dobrze i to chyba najważniejsze w naszym świecie.
Nieraz źle wybrałam by zapomnieć co się wydarzyło.
Kochałam cię za to jaki dla mnie byłeś i za twoje wsparcie.
Nocne rozmowy dawały mi wielkie oparcie.
Czekałam z niecierpliwością za tobą od północy tak
do rana.
Pocieszałeś mnie nawet gdy była mała rana.
Teraz gdy wszystko prysło jak bez sensu koszmarna noc.
Nadal cię lubię jak przyjaciel będziesz zawsze.
Ale serce moje dla ciebie niewidzialne jest.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Wieczór zbliżył się większym krokiem niż tego chcieliśmy.
Ciemna noc odgania chmury w słodkiej niewinnej ciszy.
Siedzimy i myślimy co nam ta noc przyniesie.
Myślimy i marzymy jak maleńkie dzieci.
Przekładamy poduszki i zasypiamy w melodycznej ciszy,
tęsknimy i nadal kochamy wszystko co się liczy.
Nie liczy się to co jest dziwne tylko co w sercach skrywamy.
Wiadomo przecież w innej krainie sny układamy sami.
Dobranoc już pora nadeszła iść spać i śnić bajki codzienne,
bo w snach nie można się bać tylko spełniać marzenie.
Stworzono nas po to abyśmy kochali,
nie tylko z miłości stale cierpieli.
Uczono że życie stale się zmienia
jeśli człowiek co ma nie docenia.
Pokazywano drogi śmiechu pełne troski.
Puszczano nas razem na spacer z wielką obawą.
Mówili że my coś do siebie ciągniemy
ale nie spytali czy tego chcemy.
Założono od razu że przyjaźni tu nie ma,
monitoring obrazu i tu smutna scena.
Rozdzielono nas, po co?
Któż to wie ale przyjaźń przetrwała nie lękaj się.
Wspieraliśmy się gdy była zła pogoda,
gdy z przyjaciela ktoś odchodził we wroga.
Rozumieliśmy się lepiej niż niejedni w złości.
Mijamy starych przyjaciół oni już dorośli.
Tak zalatani że nie poznają  już ludzi.
Boją się sami że świat się pogubił.
Gdzie są te lata co bawiliśmy wszyscy się,
teraz innymi drogami każdy zwiedza je.
Nawiedziłeś mnie we śnie cóż to może znaczyć?
Coraz częściej bliżej mnie nie będzie inaczej.
Może coś do ciebie czuje?
Nie mam tej pewności,ile świat jest dzisiaj wart 
bez cennej miłości.
Tak naprawdę nie znasz mnie przewijam się w ciszy 
przez twoje życie.
Myślę o tobie gdy inni poddają się w ciszy.
Chciałabym być częścią twego choć małego 
skrawka świata.
To niezwykłe zadanie i dla mnie nowe wyzwanie.
Co będzie jeśli jesteś inny niż w mych snach,
każdy ma problemy nie rozwiązuj ich sam.
Masz wokół siebie ludzi i tak ci lepiej żyć.
Nie lubię  cię za to co osiągnąłeś,podziwiam słowa 
szczere od serca.
W twych słowach świat ciągniesz za sobą.
A ja zostaje wśród fal bicia serca.

niedziela, 25 stycznia 2015

Miłość bez granic

Miłość bez granic .
Niekiedy jeden zły wybór jest w stanie zadecydować o naszym życiu,nie zastanawiałam się nigdy nad tym co kiedyś będzie, wolałam pozostawić wszystko losowi by zaplanował mi tą jedną wielką miłość.
Nigdy nie przejmowałam się tym co ludzie do mnie mówią,może miało to jakieś swoje odbicie na moje życie ale mówiłam że kiedyś na pewno pojawi się ta odpowiednia osoba.
Która sprawi że w końcu  będę się uśmiechać i zrozumiem więcej rzeczy.
Miłość dla mnie jest bardzo ważna czasami nie zauważam jej a jest zawsze i otacza mnie od najbliższych mnie osób.
Nie szukałam nigdy jej na siłę pojawiła się tak nagle zabierając mnie w całkiem inny świat,zamknęła  moje prawdziwe życie i otworzyła kolejne drogi z których nie potrafiłam skorzystać.
Potrafimy się zaślepić jedną osobą aż tak mocno że nie doceniamy tego co mamy.
Wracałam tego dnia do domu nie był to jeden z wielu najlepszych dni miałam ochotę zamknąć się w sobie nie myśleć o niczym,nie pamiętam już co mnie tak zezłościło zwykły zły dzień to nie był nerwy stale dawały znaki.
Weszłam na jedną stronę w internecie gdybym tego nie zrobiła moje życie potoczyło by się całkiem inaczej nie zawładnął byś nim wcale.
Nie było też idealnie  nie zaczynaliśmy  rozmowy jak normalni cywilizowani ludzie przemawiała  mną wtedy tylko złość do całego otaczającego mnie świata.
Padały słowa których zawsze żałowałam,wiem że to nie było mądre i nie wiedziałam wtedy jak mam cię przeprosić.
Nie za bardzo umiałam przyznać się do tego że źle zrobiłam,szukałam innej drogi by jakoś zmienić temat lecz ty i tak wiedziałeś że coś jest nie tak.
Pierwszy dzień pisania był dla mnie bardzo interesujący,wydawało mi się że jeszcze nigdy z nikim tak dobrze się nie dogadywałam i pomimo wielu słów złych i tak wyszła nam ta rozmowa.
Cały wieczór przesiedziałam rozmyślając jaki jesteś tak na prawdę w życiu,czy taki jakim mi się pokazałeś?
 Czuły romantyczny i miły dla wszystkich?
Nie miałam żadnych  zastrzeżeń co do twojej osoby.
Kolejny dzień już moja naiwność zaczynała działać na twoją korzyść, tymi słodkimi czarującymi słówkami dałeś radę bardzo szybko mnie oczarować swoją osobą.
Zaimponowałeś mi aż w nadmiarze zaczęłam  się stale przejmować tobą zaniedbując wszystko co było dla mnie ważne.
Wiedziałam że mogę zawsze się przed tobą otworzyć a ty opowiadałeś mi już od razu o swoich znajomych i rodzinie tak jak byśmy się znali całe życie.
Każde nawet małe minki przesyłane przez strony internetowe od ciebie sprawiały mi ogromną radość byłam trochę zakłopotana i nie do końca wiedziałam co mam zrobić z tym wszystkim.
Po woli zaczęłam czuć coś do ciebie,przez tą twoją szczerość nie bałam ci się zwierzać ,śmiałeś się wtedy co ja i płakaliśmy razem gdy nadchodziły złe dni.
Nie rozumiałam dlaczego stale mówiłeś że to co do siebie czujemy nie jest takie ważne,powtarzałeś stale że i tak nam nie wyjdzie i nie ma sensu nawet spróbować.
Po zawsze załamujących mnie słowach stawałeś się coraz milszy, jak byś czuł że to co mówisz w pewien sposób mnie dotknęło.
Pisaliśmy cały tydzień od rana do wieczora ciężko było rozdzielić mnie z laptopem i telefonem w szkole byłam stale nieprzytomna brak skupienia to nie były moje najgorsze problemy.
Wiedziałam że to ostatni rok i musiało iść mi jak najlepiej a w zamian tego całe życie zaczęło mi się sypać.
Wbijałam sobie rzeczy które wcale się nigdy nie przytrafiły byłam coraz bardziej uzależniona od jego słów aż zdecydowałam sikę na to spotkanie .
Spóźnił się ponad godzinę czasu byłam totalnie załamana ale jak już się pojawił cała złość przeminęła .
Pojawiły się słowa zwątpienia może to nie on?
Czemu mam spróbować?
Chciałam jak najszybciej uciec i zakopać się pod ziemie lecz nie była bym do końca z nim szczera a to najbardziej w życiu ceniłam.
Stale się patrzyłeś na mnie i pomimo tego że uciekałam wzrokiem we wszelkie możliwe kierunki nie umożliwiałeś mi tego.
Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do twojej obecności wystarczyła mi tylko ta nasza droga przez długi las pełna wygłupów i rozmowy.
Specjalnie wybrałeś tą najdłuższą,nie wiem co we mnie wstąpiło nigdy przedtem się tak nie zachowywałam na mojej twarzy ciągle pojawiał się uśmiech.
Przy tobie zapomniałam o wszystkich moich problemach jak by pojawił się inny świat i wszystko po za tobą zniknęło .
Serce biło mi bardzo mocno wmawiałam sobie że jesteś właśnie tym jedynym.
Doszliśmy do ciebie pomimo dużej różnicy między nami potrafiliśmy się dobrze dogadać.
Dzień minął nam szybko nawet nie patrzeliśmy na zegar a już tak szybko trzeba było się rozstać.
Dzięki temu dniu zrozumieliśmy więcej i zaczęliśmy  rozmawiać coraz więcej.
Spotkania było coraz bardziej wyregulowane a odległość ciągle taka sama.
Musieliśmy jakoś rozdzielić nasz czas pomiędzy rodzinę przyjaciół i naszego związku.
W szkole coraz bardziej się nie układało na lekcjach pisałam stale do ciebie wiadomości  drażniąc przy tym wszystkich nauczycieli.
Przerwy i każda wolna chwila wyglądała stale tak samo,dostałam obsesji  na twoim punkcie.
Znajomi stale mi powtarzali że powinnam się rozluźnić i nie przejmować się tak tym co do mnie mówisz.
Od początku każdy mnie z twoich znajomych ostrzegał jaki jesteś,że nie potrafisz żadnej dziewczyny pokochać takiej jaka ona jest tylko się zabawiasz nimi i pozostawiasz na boku.
Nie chciałam im wierzyć wydawało ciągle mi się że albo mają coś do mnie lub po prostu chcą nas ze sobą za wszelką cenę rozdzielić.
Mijały dni gdy byliśmy oficjalnie już parą wszyscy  musieli się z tym pogodzić czy im się to podobało czy nie kochaliśmy się najmocniej na świecie.
Byłam najszczęśliwsza starałam się zrobić wszystko by ci najmocniej zaimponować ,czas mijał a ja coraz bardziej za tobą tęskniłam  nie przeszkadzało mi to że chorujesz jestem zdania że nie ocenia się ludzi po tym jak wyglądają tylko liczy się ich wnętrze.
Próbowałam sprawić byś był bardzo szczęśliwy, ciągle czegoś mi w domu brakowało starałam się sobie  na siłę znaleźć miejsce w którym będę się czuła w końcu do końca spełniona.
Każdego dnia pisaliśmy coraz więcej całe noce spędzone pisząc ze sobą uśmiechanie się do laptopa było czymś wyjątkowym.
Nawet rodzice którzy zaganiali nas do spania nie dali rady nas rozdzielić.
Myśleliśmy i powtarzaliśmy sobie stale że to szczęście że na siebie trafiliśmy,chcieliśmy dawać wszystko od siebie by ta druga połowę  odczuwała że ją kochamy.
Niekiedy te najmniejsze gesty znaczą dla nas najwięcej.
Jeden uśmiech potrafi  sprawić że chce się do tej osoby iść ponad wszystko.
Wydawało mi się że od czasu gdy zaczynaliśmy chodzić ze sobą wszystko nabiera kolorów.
Dowiadywałam się coraz nowszych rzeczy od ludzi,zawsze starałam się ciebie wybronić powtarzając im że nie mają się wtrącać w nieswoje sprawy.
Od tego czasu tak naprawdę zaczęły się dziać nasze problemy.
Przyjechałam do ciebie parę dni później,siedziałam w pokoju i czekałam aż wrócisz i poświęcisz mi trochę twojego czasu.
Chodziłam bezustannie po twoim pokoju nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić,byłam kompletnie sama a ty zostawiłeś włączonego laptopa.
Pokusa sprawdzenia czy wszyscy wokoło mnie mówią mi prawdę była ogromna.
Starałam się tego nie robić, wiedziałam że w miłości musi być zaufanie i nie powinniśmy się sprawdzać.
Usiadłam się na bujanym fotelu z nudów dopadało mnie kompletne zmęczenie.
Wiedziałam że będę jeszcze czekać na ciebie ponad pół godziny,stwierdziłam że nie ma sensu siedzieć i się wynudzać bo to mocniej mnie męczyło.
Poszłam na chwilę do kuchni a gdy wracałam usłyszałam że ktoś do ciebie stale wypisuje,siedziałam i myślałam czy otworzyć wiadomość.
Aż się w końcu skusiłam gdy przeczytałam wiadomości od Natalii zdawało mi się że mój świat właśnie się rozpada.
I chociaż załamałam się całkowicie weszłam  w archiwum twoich rozmów.
Nie była ona jedyną osobą z którą flirtowałeś, pojawiało się coraz więcej rozmów od kilka nastu dziewczyn.
Mówiłeś im to samo co na początku naszej znajomości mi że bardzo ci zależy by je poznać,są wyjątkowe i nigdy nie trafił na taką dziewczynę.
Potrafiłeś każdą oczarować tak jak chciałeś.
Napisałam z twojego konta do Natalii wzięła  mnie za kompletną wariatkę,wyjaśniłam jej kim dla ciebie jestem a ona wzięła  to z twojej strony za głupi żart,pomyślała że nie chcesz się z nią już zadawać i w taki sposób chcesz usunąć waszą znajomość.
Pomyślałam sobie może to lepiej przynajmniej się od ciebie odczepi i będę miała ciebie w końcu tylko dla siebie.
Moja zazdrość o ciebie była coraz bardziej chora tak samo jak miłość którą mnie darzyłeś .
Usunąłeś rozmowę  z nią z archiwum chciałam to jakoś z tobą wyjaśnić zaraz jak wrócisz do domu.
Na samym wejściu wyczułeś że coś się stało,zacząłeś  coraz bardziej mi słodzić czułam że starasz się coś jeszcze przede mną  ukryć.
 Zaproponowałeś byśmy poszli gdzieś sami na spacer nie myślałam tylko od razu się zgodziłam było to dobre rozwiązanie nie miałam zamiaru zaczynać kłótni przy twoich rodzicach bo znowu bym usłyszała że zaczynam kłótnie a ty nie możesz się denerwować i  jak zwykle była bym najgorsza.
Szliśmy lasem chciałeś mi pokazać jakieś nowe miejsce w którym jeszcze u ciebie nie byłam gdy starałam się wejść na  temat twoich wiadomości jakie wypisujesz z innymi dziewczynami od razu zmieniałeś temat.
Doprowadziłeś mnie do jakiejś łąki tłumaczyłeś  że to twoje ulubione miejsce na przemyślenia.
Nie chciało mi się iść dalej usiadłam się z nadzieją że w końcu przyjdziesz i mnie wysłuchasz.
No ale oczywiście jak zwykle na budce leśniczego pojawili się twoi znajomi i nie umożliwili mi przeprowadzenie z tobą poważnej rozmowy.
Wiedziałam że zrobiłeś to specjalnie,miałam ochotę iść pieszo do domu chodź było do mnie bardzo daleko.
Po długim wyczekiwaniu w końcu podszedłeś  do mnie tak jak by się nic nie stało zacząłeś  się przytulać a gdy już zrozumiałeś że nie mam ochoty wcale już z tobą rozmawiać zacząłeś się dopytywać o co mi chodzi i dla czego jestem na ciebie obrażona.
Potrafiłeś bardzo dobrze grać,zawsze nabierałam się na twoje łzy.
Zacząłeś się tłumaczyć że to nie ty tylko twoi koledzy piszą wiadomości do innych dziewczyn z tego konta.
Moja naiwność była duża bo od razu w to ci uwierzyłam i zachowywałam się od razu jak by nigdy nic się nie stało.
Wieczór coraz szybciej się zbliżał i musieliśmy się rozstać.
Było mi strasznie ciężko jechać do domu i pozostawić cię tak samego,zawsze wyjaśniałeś że jeśli będziemy mieli chwile czasu od razu się spotkamy.
I znowu w domu wracałam do szarej rzeczywistości rozmyślając tylko o moim ukochanym.
Jednak ciągle coś nie dawało mi spokoju,miałam jakieś uczucie że coś dzieje się nie po mojej myśli.
Wyjaśniałam sobie że jestem zazdrosna i muszę jakoś postarać się bardziej panować nad swoim zachowaniem.
Postanowiłam że od tego momentu nigdy nie będę słuchać ludzi co do mnie mówią bo stale próbują nas ze sobą skłócić  a dużo im nie brakowało by dopiął by swojego planu.
Za każdym razem gdy byłam w domu strasznie cierpiałam z braku ukochanej osoby przy mnie,trzęsło mnie od środka stale brakowało mi twojego głosu i tych słodkich słówek którymi ciągle mnie oczarowywałeś .
Czułam że ten  świat należy tylko do nas dwóch i wszystko co zrobimy razem jest i będzie wyjątkowe.
Pierwsze dwa miesiące byłeś idealny,rozmawiałeś z moimi rodzicami tak jak byś całe życie ich znał,za wszystko stale przepraszałeś nawet jeśli niczego nie zrobiłeś.
Nasze przygody wyglądały czasami jak sceny wyciągnięte z zagranicznego filmu.
 Potrafiliśmy w najgorszej pogodzie w mieście gdy na dworze deszcz padał tak mocno jak nigdy przedtem a temperatura ochładzała wszystkich naszych znajomych biegać w krótkim rękawku na deszczu.
Uśmiechając się do siebie jak małe dzieci,szepcząc ciągle przy tym jakieś miłe słówka ,nie przeszkadzało nam jak wyglądamy wtedy.
Nawet jeśli cały makijaż spływał mi z twarzy a nasze ubrania wyglądały jak by pralka  ich nie wypukała  bawiliśmy się w takich momentach coraz bardziej.

I coraz mocniej czuliśmy do siebie tą chemie która była między nami.
Wpadłeś pewnego dnia na pomysł by nasi rodzice się zapoznali,wyjaśniałeś że to nam pomoże i przestaną się nas czepiać że spędzamy ze sobą tyle czasu i nic po za byciem razem nie robimy.
Zdawało mi się wtedy że to wszystko ma w naszym życiu sens podejmowanie pochopnych decyzji bez chwili namysłu.
Na samom myśl o powrocie do pustego pokoju siedzenia w nim całkiem samej robiło mi się niedobrze.
Brakowało mi stale jego dotyku odgłosów chodzenia i nawet najcichszych słów jakie do mnie szeptał.
Spotkania nasze przebiegały coraz częściej wydawało mi się że jest coś nie tak w tym związku ale nie chciałam rozpoczynać ciągłych awantur.
W szkole nie było też idealnie nie potrafiłam pogodzić związku z nauką.
Gdy tylko siedziałam w ławce dusiło mnie od środka stale przeczuwałam że dzieje się coś złego.
Wkurzało mnie wszystko co było w pobliżu a najbardziej jedna koleżanka która stale obracała się do tyłu i spoglądała na mnie tępym wzrokiem jak bym jej coś zrobiła.
Byłam o nią trochę zazdrosna wmawiałam stale sobie w podświadomości że odebrała mi moją najlepszą przyjaciółkę z dawnych lat z którą się tak zawsze świetnie dogadywałam i w każdej wolnej chwili chciałam jej dogryźć za to.
Siedziałam w ławce i spoglądałam na innych uczniów wychodzących i kończących już lekcje,zazdrościłam tym wszystkim parą które się tak świetnie dogadywali ale wiedziałam że to tylko gra pozorów.
W każdym związku są wzloty i upadki ale najważniejsze było dla mnie by wytrwać pomimo tych niepowodzeń.
Nie jestem człowiekiem który się szybko poddaje i rezygnuje z robienia tego co się kocha,walczę całe życie o wszystko na czym tak bardzo mi zależy.
Całe zajęcia przesiedziałam i przemyślałam zdałam sobie sprawę że nigdy przedtem nie trafiłam na takiego chłopaka dla którego była bym w stanie wszystko zrobić.
Postanowiłam dać mu jeszcze szanse na poprawienie się i nie skreśliłam całego starania.
Nie byłam też bez winy zaczęłam zmieniać po trochu swoje zachowanie w stosunku co do jego osoby.
Zaczęłam starać się być coraz milsza dla niego siedzieliśmy u mnie w domu i nie zwracałam już nawet uwagi na jego głupie odzywki robiłam wszystko co mogłam by nie wybuchnąć.
Włączyłam telewizor nie mogłam wytrzymać już zaczął mi zarzucać coś że go zdradzam.
Musiałam jak zwykle zacząć się przed nim tłumaczyć że to co jego koledzy o mnie mówią to nie jest prawda,prosiłam by chociaż raz mi zaufał a nie kolegą którzy za jakiś czas powiedzą mu że znudził się im i czas zmienić kogoś w grupie a na pożegnanie słowo papa.
Po godzinie uwierzył mi ale znowu były słowa że jeśli jeszcze jedna osoba mu takie coś powie to w inny sposób ze mną to wyjaśni.
Nawet się nie przejęłam tym ważne było że ja wiedziałam że nic złego nie robię a jeśli jego znajomym coś się nie podobało mogli mi powiedzieć to prosto w oczy a nie robić jakieś głupie zagrywki.
Wiedziałam że nie jestem idealna i popełniam wiele błędów ale nie aż takich.
Siedziały we mnie twoje słowa nie przejmowałam się tym że oni tak mówią,zabolało mnie bardzo to że w to uwierzyłeś.
Powiedziałam sobie trudno trzeba zacząć żyć dalej by  nie zniszczyć tego na czym nam tak bardzo zależy.
Wszystko wróciło do normy a zanim się spostrzegłam znów musieliśmy się rozstać.
Za mocno przyzwyczaiłam się do tego że stale jesteś przy mnie codzienne spotkania utkwiły w mojej podświadomości tak że nie umiałam oddychać samodzielnie nawet dnia bez ciebie.
Nastało parę dni ciszy z twojej strony nie odbierałeś ode mnie telefonów nie odpisywałeś na esemesy pomyślałam że masz już dosyć tego co jest i nie masz odwagi ze mną zerwać.
Pomimo że bardzo cierpiałam chciałam wykrzyczeć wszystko z siebie bo za bardzo mnie to bolało starałam się wyprzeć z pamięci wszystkie przykre chwile.
Nie wiedziałam jak mam się do wszystkich odzywać,znowu powrót do szarej rzeczywistości.
Szkoła problemy z lekcjami,pracami klasowymi i opuszczaniem zajęć lekcyjnych.
Na dodatek ta dziewczyna stale miała do mnie jakieś pretensje.
Dwa dni w tygodniu musiałam ją oglądać nie dosyć że na zajęciach praktycznych to w szkole.
Ale wiedziałam że się mnie trochę boi ,gdy za każdym razem na praktyce podchodziłam w jej stronę to odchodziła na bok ustępując mi miejsce.
Było to dla mnie dziwne ale po krótkiej chwili się przyzwyczaiłam,gdy byłyśmy same i ktoś nas spuścił choćby na minute z oczów znowu była kłótnia nie ważne o co bo szło o najdrobniejsze rzeczy jakie mogły być głupia łyżeczka lub tależyk.
Było to dziecinne zachowanie z naszej strony ale nikt przez te głupstwa nie zostawiał nas  byśmy się nie pobiły.
Po czterech dniach mój chłopak przypomniał sobie że ze mną jeszcze chodzi bo w końcu się do mnie odezwał z taką łaską jak by to wszystko musiało tak wyglądać,tłumacząc mi że to moja wina i powinnam go przeprosić za zachowanie.
Byłam tak bardzo zaślepiona miłością że uwierzyłam mu w to i od razu jak przyjechał starałam się być coraz być dla niego milsza.
Powiedziałam mu wszystko co się stało na praktyce,powiedział mi że to nie jest moja wina i zaczął nastawiać mnie wrogo na moją koleżankę.
Kazał mi pierw poczekać jeden jeszcze dzień jeśli będzie dla mnie taka sama to nie mam w ogóle z nią rozmawiać.
Przyszedł nowy dzień i znowu praca szłam tam z wielkim żalem że muszę i niechęcią.
Ale no cóż chciałam zobaczyć czy to tylko jej jeden zły dzień czy w ogóle jest taką osobą.
I znowu okazało się że nie jest tak łatwo jak myślałam poszło kolejny dzień o byle co więc odpuściłam sobie z nią znajomość.
Przyszedł tego dnia po mnie gdy ją od razu zobaczył zaczął dopytywać się kto to jest,jak ma na imię?itp.
 Ciśnienie mi skoczyło nie wiedziałam co mu powiedzieć byłam szczęśliwa że przyjechał ale to szczęście zakrywała zazdrość.
Odepchnęłam  go od siebie i powiedziałam że skoro tak bardzo się nią interesuje to ma ze mną zerwać i pójść sobie do nowej koleżanki.
Od razu zaczął mówić że nie interesuje go ona wcale i widać że jest jakaś pusta nie warto się  nawet nią przejmować.
Przez głupie zaczepki przeszedł mi smutek i zaczęliśmy  się przez całą drogę do domu wygłupiać jak by nic się nie stało.
Przez to że był u mnie znowu poszłam do szkoły nie wyspana i nieprzygotowana przed salą lekcyjną usiadłam się i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić.
Już i tak nie było idealnie a kolejna negatywna ocena niszczyła moje niewielkie szanse na przejście do następnej klasy.
Przyszła do mnie  byłam zdziwiona że chce mi pomóc i wyciągnęła  pierwsza do mnie rękę po tych wszystkich kłótniach ja bym nigdy do niej nie wyciągnęła  ręki na zgodę.
Ale zrozumiałam że nie zawsze jest tak jak mój chłopak sobie tego życzy
.Usiadła się tego dnia ze mną w ławce chciała mi pomóc pozytywnie napisać test ale gdy tylko wyszliśmy z klasy wzięłam  w rękę telefon i od nowa wszystko się zaczęło .
Nie potrafił zrozumieć tego że się uczę i nie zawsze mam czas by pisać ale znowu esemesy że się puszczam i jestem pewnie z innym w tej chwili.
Postanowił że mam robić zdjęcia wszystkich sprawdzianów i kartkówek które mamy z datami by mu pokazywać że nie jest tak jak ludzie o mnie mówią.
Zgodziłam się ślepa miłość była za mocna bym nie zgodziła, robiłam wszystko co tylko sobie życzył.
Każdy dzień zaczynał się tak samo pobudka  o siódmej rano i rozmowa przez telefon o naszej miłości,pomimo tego że ona po woli traciła sens chciałam wierzyć że będziemy ze sobą na zawsze.
Udawałam większość zachowania przy nim i pomimo tego że strasznie chciało mi się płakać uśmiechałam się w nie bo głos po to by nic nie wyczuł.
Coraz częściej chciał nocować u mnie bałam się że jak się nie zgodzę na to znowu się na mnie pogniewa i nie będzie się do mnie odzywać.
Strach w tym wszystkim był najgorszą moją wadą nad którą nie dało się wcale panować.
Nie wiem czemu mi tak bardzo na nim zależało,słyszałam wiele słów które mnie raniły i nie potrafiłam zrozumieć czemu jest dla mnie tak niemiły a i tak wracałam po więcej krzywd.
Rodzice i znajomi nie chcieli się od tej pory wtrącać za mocno w ten związek myśleli że to są zwykłe niepowodzenia i damy sobie jakoś radę damy,chwilowe kłótnie które za jakiś czas ucichną a później wszyscy będą mieli do nich pretensje.
Nie mogłam wytrzymać tej presji gdy szłam na praktyki i do szkoły myślami byłam całkiem gdzie indziej,wcale nie mogłam się skupić i odbiegałam od reszty w różnych tematach.
Czułam się inna jak bym nie pasowała wcale do reszty otoczenia,nie potrzebna stale sprawiająca wszystkim problemy.
Wmawiałam sobie coraz większe bzdury w które bardzo wierzyłam a on i tak się tym w ogóle   nie przejmował.
Po paru tygodniach zdałam sobie sprawę że to wszystko nie ma sensu nie byłam pewna tej miłości ale nagle przyszedł powiedział że tego wszystkiego żałuje i chce dać nam jeszcze jedną szansę.
Za mocno byłam nim zauroczona by powiedzieć słowo nie,ale od tego momentu zachowywał się dokładnie tak samo jak na początku naszego związku czuły,romantyczny dający mi szczęście takie jak na nie oczekiwałam.
Nie ufałam mu tak samo jak na początku zniszczył we mnie tą całą radość jaka była.
Zrozumiałam że muszę coś w sobie odbudować,zacząć być szczęśliwa tak jak przedtem,wariować i śmiać się z byle jakiego powodu.
Pojechałam znowu do niego ale wszyscy  siedzieli z nami w pokoju więc  poszliśmy na spacer.
Biegałam i śmiałam się jak małe dziecko  nie martwiąc się o nic.
Nie zależało mi na niczym tak mocno jak na nim,denerwowali mnie stale  moi znajomi,starali się mi wyjaśnić że to nie jest chłopak dla mnie.
Nawet gdy osoby które kocham mówiły że powinnam sobie odpuścić starałam się wtedy mocniej,nawet nie wiem czy dla tego że chciałam im zrobić nazłość czy byłam aż tak zakochana?.
Często wymykałam się z domu by się odprężyć i nie myśleć o tym co się dzieje w moim życiu.Nastroje się stale zmieniały radość zakrywała złość ona potrafiła we mnie zniszczyć wszystko.
Charakterem stawałam się coraz bardziej uparta każde wyjście z domu mnie uspakajało chciałam chociaż trochę przemyśleć te zachowanie ale po powrotach do domu było zawsze coraz gorzej niż przed wyjściem.
Chodziłam po pokoju i bezczynnie zastanawiałam się za co pokochałam taką osobę jak ty?.
Może za to że byłeś przy mnie i mogłam na tobie polegać.
Słyszałam wiele razy że miłość jest ślepa a jeśli ktoś się zakocha jest w stanie zrobić do drugiej połówki i kompletnie wszystko,nie ważne nawet jak by ją skrzywdziła to i tak będzie go kochała.


Każdy chyba chciał by mieć takiego tatę który martwi się o swoją córeczkę aby nie miała zimno w pokoju :).
Tylko nigdy nie miejcie kubka z mlekiem do płatków na stoliku.
Bo może wlać wodę z kaloryfera do mleka i akurat w pokoju zrobicie sobie płatki.
To  życzę smacznego ale jakiś taki szczęśliwy traf był że nie jadłam ich .
Ulga i śmiech taki fajny by  był kaloryferowy posmak brudnej wody:)
Mówisz mi że o życiu nie wiem nic.
Dzięki temu co mam i rodzicom łatwiej jest żyć.
Może i trochę prawdy jest w tym,
widzisz co chcesz na to co robię zamykasz oczy.
Tak to prawda dużo zawdzięczam im.
Nie tylko o wychowanie chodzi mi.
Starają się bym wszystko miała w życiu co chcę ale
i tak mało co interesuję cię.
Ludzie widzą tylko to co jest złe,
to co w tobie dobre odchodzi w cień.
Nie wyżywaj się na mnie że tak jest.
Chwyć ster swojego życia i pokaż im że myślą źle.
Jak mała księżniczka myślisz że żyć chcę?
Mylisz się i nie oceniaj więcej mnie!.
Z wyglądu łatwo ocenić mnie lecz co w sobie mam to inna rzecz.
Przygody w twej głowie nadszedł dziś dzień?
Trzy dwa jeden start nie poddaj  się!.
Ja zostaje w tyle to twój jest  świat,chwytaj motyle
młodości lat.

sobota, 24 stycznia 2015

Chcesz zmienić cały świat?
Mam dla ciebie jedną radę.
Zacznij pierw od siebie,
ja wiem co we mnie nie tak!
Co zmienić muszę dziś ale nie będę
słuchała ciebie bo sam nie wiesz  co robić.
Lubię pisać przeszkadza ci to?
No to trudno jestem taka i już,
jeśli nie chcesz mnie znać twoja strata.
Jestem smutna i pozbieram się po kilku latach.
Oczy kryją łzy wiesz już co to strach?
Gdy najbliżsi opuszczają cię a w sercu
kryję się żal.
Teraz pomyśl raz co zrobiłeś mi.
Ile było ran i płynęły łzy.
Cios za ciosem mi w głowie stale
brzmi.
Dla ciebie to nie znaczy nic.
Nie będę wredna wiesz,
nie będę życzyła ci by spotkało cię
to samo co zrobiłeś mi.
Przeplatane myśli są dziś najlepszym lekiem,
śmieję się i chowam wśród własnego cienia.
Po co wyjść na świat słuchać czyiś rad i ukrywać się
przed każdym człowiekiem.
Chce dziś z cienia mego wyjść,zacząć w końcu żyć
to jest me marzenie.
Gdy ciemność zbliża się szybkim krokiem,
myślę że nadal nic się nie zmieniło.
I nadal  w szarym dniu serce krwawi.
Chcesz cofnij się o jeden dzień lecz co
w stanie jesteś wywnioskować z niego?
Nie będę  myśleć dziś i martwić się co będzie jutro,
los i tak szaro białe karty stale przewraca .
Pokazać siebie w jaki sposób mam?
Bycie sobą to chyba jest ten dar.
Kochać świat za to jaki jest,zmienić coś
by wady usypiały we śnie .







Najgorsza zbrodnia jaka mogła się stać u rodziców w pokoju ?
Hmmm To Fadolini na tapczanie :)

Każdego dnia

Nasze życie to jest wielka wojna.
Śmiejesz się,kochasz to chyba nie zbrodnia?
Po co człowiek puszcza nienawiść,
takimi chwilami chcesz się już zabić.
Świat niema litości a może nie on.
Ludzie niektórzy to jest tylko zło.
Po co tłumaczyć religia tak każe,
to wymysł człowieka stoi i straszy.
Każdego dnia ludzie umierają,
prawda bolesna a jednak kochają.
Mają rodziny,maleńkie dzieci.
Świat nie przeminie to my znikniemy.
Otwiera drogę do lepszej ziemi.
Wiem że się nie da w spokoju żyć.
Codziennie  media każą im się kryć.
Dali by spokój zaczęli by żyć dalej,
lecz oni chcą odejść w wielkiej chwale.
Ta chwała przeminie i milion dusz zabierze
czy to dobry sposób trwać w takiej wierze ?

piątek, 23 stycznia 2015

Każdy dzień przypomina nam co się stało,
paręnaście złych słów dla nas to było za mało.
Przewracamy się znów między prawdą a kłamstwem
czy wytrwamy to będzie dla nas to pisane.
Proszę bądź przy mnie znów,
powiedź czemu tak się stało.
Każda chwila jak wróg nie myśl sobie że za mało.
Było kłamstw w nas ,los chciał tak nas powstrzymać .
Nie poznaje już sama
czyja to była wina?

Jesteś dla mnie jak mgła która szybko się skończyła.
Po co w sercu ten żal i niepotrzebna wina?
Wracamy wciąż w nasze stare  miejsca,
każdy pyta się nas po co chcemy zapamiętać
ten miłosny czar.

Wakacyjny szał tak szybko się zakończył w sercu został żal,
i fałszywe wspomnienia.
Byłam dla ciebie tylko jedną zapomnianą chwilą,
proszę cię już mnie nie rań bo wszystko się skończyło.
A ja nie chcę żyć tylko chwilą.
Po mam próbować stale się pozbierać,kiedy już cię niema
świata nie rozumiem.
Nagle wszystko jest do ułożenia, tylko jedną mam myśl
ci do powiedzenia.

Jesteś dla mnie jak mgła która szybko się skończyła.
Po co w sercu ten żal i niepotrzebna wina.
Wracamy wciąż w nasze stare miejsca,
każdy pyta się nas po co chcemy zapomnieć
ten miłosny czar.

Nie chcę już kochać cię i wejść w to jeszcze raz,
wiem że to skończy się  tak jak pierwszy raz.
Ostatnio widuję cię,dziecka szczęśliwy śmiech
dla ciebie ta bajka szczęśliwie zakończyła się.
Gdzieś za zakrętem czeka na nas miłość i strach,
nie pozwól mi tu mi się bać.
Nie mogę wiele lecz jedno obiecać ci dam tobie
miłość i wiarę na lepsze dni.
Nic się nie zdarza bez wiary wiesz?
Trzeba się starać by bardziej kochać się.
Niezgoda niszczy nie tylko tutaj nas,
patrzą najbliżsi  i złością obdarzamy ich.
Chwyć mnie za rękę i trzymaj mocno mnie.
Już tylko z tobą chce życie moje przejść.
Niezapomniane chwile obiecaj mi,
nie pragnę wiele tylko szczęśliwą być.
Nieraz powtarzasz że życie to jest nasz film,
odgrywasz role każdego dnia właśnie w nim.
Spoglądasz w przeszłość po co chcesz w niej trwać,
co było minęło a ty w tym co kochasz trwaj.
Pamiętaj jedno tylko jeśli zakochasz się miej
w sercu ludzi którzy przedtem kochali cię.
Dbaj o rodzinę,przyjaciół i nie zaniedbuj ich,
szczęście otrzymasz gdy zrozumiesz po co chcesz żyć.

czwartek, 22 stycznia 2015

Kiedy bardziej  żyć się chce,
i choć wszystko tu na nie.
Ja się staram o tym wiem
lecz nadzieja trzyma mnie.
Łzy wciąż płyną z oczów mych,
każdy dzień to lawina złych i dobrych chwil.
Wiem że odszukać mogę cię,
wciąż tego pragnę zrozum mnie.
Jako mała dziewczynka ciągle marzyłam o tobie,
byłeś zagadką kryjesz do dziś ją w sobie.
To nie jest losu przecież wina
że tak się stało ,człowiek zrozumie że sensu mu mało.
 A może to właśnie ty jesteś w mym śnie,
wciąż mam potrzebę by spotkać cię.
I chociaż wiem o tobie tyle co nic,
nie chcę w sekrecie dalej żyć.
Przecież można naprawić stracone te lata,
człowiek nie wie co stoi na zakręcie do świata.
Boje się że nie zrozumiesz mnie.
Koniec tych gierek nie chowaj się!

środa, 21 stycznia 2015

Dzień wstaje za dniem,wyrywa mnie ze snów
pomimo tego i tak chce zasnąć znów.
Zabiera mnie z mojego świata,
tam nie liczy się żadna data.
Czasem tam strach przeplata się z radością.
Boisz się lecz i tak żyjesz miłością.
Masz tam wielką noc by zmienić cały świat.
Odgania się też niepotrzebny strach.
Nikt nie mówi co ja robię źle,
dlatego też bardziej  żyć się chce.
Mijam twarze ludzi,nie wiem dokąd
idą zastanawiam co za sobą kryją.
Na rano gdy się budzę zła na cały świat,
że znów piękny sen wyszedł z bramy kart.
Lecz wiem że to nie rozwiązanie by w szczęściu tkwić,
Chwyć życie za ręce i na jawie spełniaj sny.
Zależy od dnia i mojej godziny.
Od poczucia jakiejkolwiek winy.
Nie boje się życia bo już wybrałam co robić
w nim i to nie jest dramat.
Pisanie to mnie uspakaja,choć boli że
oceniają mnie choć nie znają.
Nie będę  dłużej się bała życie to jedyna z dróg.
Czasem rozmyślam co dzisiaj będzie,
choć inny dzień te same wspomnienia.
Chce w życiu coś osiągnąć,dla innych to
nie do zrozumienia?
Po co mi mówić co ja mam robić,
skoro i tak zrobię co chcę!
Jestem jak wiatr teraz tu jestem,
za chwilę nie.
Nie bój się marzyć,robić co kochasz nawet ]
jeśli ktoś zabrania ci.
Życie weź w ręce i zacznij w nie grać dopóki
jeszcze je masz.
Takie dziwne :)
Mimo że cię nie znałam nie znaczy że nie kochałam,
los tak wybrał nie inaczej ale dla mnie w życiu dużo znaczysz.
Słyszę ciągle jaka byłaś,ile sama zwyciężyłaś.
Chciała bym w życiu być taka jak ty.
Silna czasem gdy musiałaś,
moją mamę wychowałaś.
Mało tak naprawdę o tobie wiem,
lecz jak anioł stróż strzeżesz mnie.
Dobre dni skrywają się ty odkrywasz dla mnie je.
Wiem kochałaś mnie całym sercem,
byłam mała tak naprawdę nie pamiętam  nic.
Ludzie zatrzymują mnie,
opowiadają mi dawne dni a w nich jesteś ty.
Szkoda że cię już tu nie ma,
szukam ciągle twego cienia.
Wśród nocy i dnia ale wiem że nie poddam się
bo w każdym z nas jesteś.

wtorek, 20 stycznia 2015

Co zrobić gdy w życiu ci się nie układa?
Myślisz że potrzebna ci rada?
Kieruj się tylko głosem tu serca,
on wie więcej niż inni ludzie.
Pamiętaj że masz wspaniałą rodzinę,
lepiej jak stróż w życiu cię strzegą.
Przyjaciół dla których zrobisz wszystko,
przestań już żyć nienawiścią.
Wiadomo przecież nikt nie ideał,
po co go szukać skoro jest lepiej.
Człowiek się zmienia i zmienia temat,
by w nocy mógł zasnąć lepiej.
Gdy coś spotyka na drodze złego,
czasem poddaje temu się.
Po co w tym świecie jest tyle zła,
nie Bóg lecz człowiek wymyśla je sam.
Kto wymyślił to słowo zbrodnia,
był zagubiony tak samo jak wojna.
Tych ludzi często się tłumaczy,
dla mnie ich czyny są nie do opisania.
Zbrodnia to więcej niż ludzka kara.
Jak kwitnący kwiat,jak pustynny wiatr
chce oddychać dziś tak jak pierwszy raz.
Kolorami chcę pomalować świat,
aby każdy dziś ujrzał lepsze dni.
Serce bije mocno,uderza coraz bardzie ,a
w twych oczach światło pięknie dzisiaj błyśnie.
Rozkwitasz coraz mocniej i tak obawiasz się.
Nie bój się dorastania kiedyś zrozumiesz wszystko.
Po co się człowiek rodzi?
Dlaczego umiera ?
Pytań jest tak wiele,odpowiedzi mniej.
Nie podążaj za tym bo to jest zły cel.
Tak było kiedyś i tak będzie po nas,
wciąż się zastanawiać to jest wielka zbrodnia.
Świat jest jedną rzeczą co najwięcej trwa,
nie zabierze go czas po mimo tych lat.
Nie czuj się jak bez skrzydeł ptak,
który nie wie co na niebie się dzieje.
Dorośnij pomimo tych lat,
każdy traci na to nadzieję.
Idź poznawaj ten świat,on jest piękny sam w sobie.
Bądź wciąż taki sam,sprawiedliwy człowiek.
Nie idź nigdy z tłumem gdy tak bardzo cię wołają.
Nie wiesz komu zaufać?
Ufaj tym którzy cię kochają.
Walcz o wolność którą zabrał czas,
nie terroryzmem.
Życie to jedyny skarb,
który dostajesz i odchodzi od tak.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Smutna tylko wtedy gdy coś dzieje się,
radość nie przebije tego co jest złe.
Każdy ma uczucie czy ty widzisz to?
Brak szacunku dla ludzi to jest tylko zło.
Po co mam udawać kogoś kim nie jestem ?
Wolę żyć powoli i odkrywać więcej.
Nie zmienię się  bo cały świat tak chce,
ja już tylko słucham się.
Pokazuje się droga taka na skrót,
pójdę na około nie zawrócę znów.
Trochę się skrywam przed całym światem,
może się boje?
Nie umiem inaczej.
Staram się i dla tego w pełni mogę żyć.
Nie będę  patrzała gdy komuś dzieje się krzywda,
też mnie to boli choć nie moja w tym wina.



Może nie jestem idealna i popełniam błędy.
Nie wyglądam jak jakaś mis czy jak to się określa ale
przynajmniej jestem sobą i nie wstydzę się tego jakie mam serce.
Zdj przed szkołą takie z nudów trochę.

Właśnie skończyłam oglądać TVN i było o tej staruszce przewiezionej do szpitala.
Kobieta moim zdaniem gorzej była potraktowana jak zwierzę,brak kompetencji ratowników.
Jak można tak okrutnie traktować życie ludzkie i człowieka?
Padły słowa mniej więcej takie:
Osoby które badały tą sprawę nie widziały większych niedociągnięć że to tak nazwę w transporcie tej starszej pani.
1.To że lekarz trzymał ją za nogę co to dało?
Jeśli wiedzieli że nie ma sił nie mogli jej jakoś zabezpieczyć by nieupadła ?
Znalezienie się jej pod wózkiem też było idealne?
To co się tam wydarzyło mogło tylko wpłynąć na pogorszenie jej złego samopoczucia i spowodować że przez ten upadek się pogorszyło.
Przecież to wiadome że na osoby starsze trzeba bardzo uważać.
I jak to moja sąsiadka przedchwilą dodała:
,,Jak tu człowiek ma puźniej jechać do szpitala skoro obawia się że zamiast polepszy mu się zdrowie to się pogarsza,,
I z tym się zgodzę bo za często jest w Polsce tak że idziesz np do lekarza oczywiście że nie do mojej P.doktor bo ona jest dobrym lekarzem :)
Ale jak jej nie było to poszłam do innego,czułam się strasznie i chciałam by powiedział mi co jest.
On zamiast skierować na badanie patrzał w książke i pytał mi się czy to może być to.
W tych czasach musi się coś porządnego stać by ludzie zaczeli dopiero myśleć.
Gdy twierdze że jest już źle,
gdy cały świat rozpada się.
Zaledwie mam jedną tylko myśl
by się pożegnać i do przodu iść.
Znowu  podchodzisz do mnie
 i chwytasz mnie  za dłoń.
Według starych sztuczek chce uciekać stąd. 
Boje się zaufać,wybaczyć te dni.
Którym jednym gestem odebrałeś mi.
Straciłam się całkiem gdy tak wciąż myślałam,
czemu akurat ciebie tak pokochałam.
Nadal siebie szukam,tej prawdziwej mnie.
Tylko że teraz wiem czego chce.
Mówiłeś mi że życie goni nas,
ledwo się obejrzysz zabierze cię czas.
Wiem że tak już jest człowiek nie ma nic,
tylko jedno życie i dla tego musi w pełni żyć.

niedziela, 18 stycznia 2015

Cofnij się ze mną w czas,gdzie życie sięga naszych gwiazd.
Śnij o mnie tylko gdy człowiek zabiera ci sny.
Słuchaj mego bicia serca,ono prawdę ci wystęka.
Nie udawaj już nikogo,bądź otwarty idź tą drogą.
Módl się o początek dnia,koniec się ułoży sam.
Baw się śmiej i tańcz,zacznij w życiu własny bal.
Rozmach w życiu to nie grzech,
masz je jedno nie martw się.
Kiedyś gdy się już rozliczysz pojmiesz ile się tu liczy.
Odkrywasz dopiero swój świat,
lecz nie dam ci dziś rad.
Wiem że jesteś silny dajesz radę być tu inny.
Nie bądź nigdy taki jak wszyscy bo osobowość będzie ta sama.
Twoje życie to twój świat ,bądź sobą to nie będzie dramat.
Kiedyś powie ci to ktoś że to z ciebie równy gość,
nie dla tego że coś zrobisz lecz umysłem się wyrobisz
Chciała bym cofnąć się do dzieciństwa i przeżyć je jeszcze raz.
Nie martwić się chociaż raz.
Wiem że to nierealna rzecz nierealna sprawa jaką poddał czas.
Życie dziś biegnie dalej a ja chcę w miejscu stać.
Boję się dorosłości,stale przytłacza ona mnie.
Wiek o niczym mi nie mówi,jak dziecko nadal czuje się.
Oddycham dzisiaj bajką w której żyje.
Świata nie da się zatrzymać,dla nikogo życie
nie zatrzyma się .
Chce dziś biec przed siebie i porzucić niepotrzebny lęk.
Poznałam się na wylot tak myślałam lecz to nie sens.
Szukam odpowiedzi do dziś kim naprawdę jestem i
nadal będę szukać siebie choć całe życie szybko zleci.

Mój ciciciamber już nie może sam za siebie.Też chce tak spać ale nie wiem czy by było mi wygodnie.
Gdy robiłam zdjęcie byłam zaskoczona i czekałam aż się obudzi a tu nic:)

sobota, 17 stycznia 2015

Uczona życia,wiernej miłości nie zapomniała o samotności.
Myślała ciągle co się wydarzy ile tu zła tworzymy sami.
Uciekała w miejsca gdzie było jej lepiej,
by móc zapomnieć przemówić sercem.
Uczyła się ciągle zaufać ludziom,
los ją oszukał był zwykłą obłudą.
Marzyła o życiu bez obawy,
by ktoś ją przytulił i nie miała obawy.
Wpatrzona w świat jak w piękną bajkę,
szukała księcia idealnego dla siebie.
Los jej nie oszczędzał pędziła wciąż w górę,
lecz ciągle miała w sobie nadzieję.
Nie chciała latać kochała ten ląd ucieszy słów,
i szepty ludzi.
Śpiewy tych ptaków dawały nadzieję że w końcu
powróci do ludzi.

Od jutra daje focie bo się opuściłam z pstrykaniem:)

Miłość bez granic

                                            Miłość bez granic .
Niekiedy jeden zły wybór jest w stanie zadecydować o naszym życiu,nie zastanawiałam się nigdy nad tym co kiedyś będzie, wolałam pozostawić wszystko losowi by zaplanował mi tą jedną wielką miłość.
Nigdy nie przejmowałam się tym co ludzie do mnie mówią,może miało to jakieś swoje odbicie na moje życie ale mówiłam że kiedyś na pewno pojawi się ta odpowiednia osoba.
Która sprawi że w końcu  będę się uśmiechać i zrozumiem więcej rzeczy.
Miłość dla mnie jest bardzo ważna czasami nie zauważam jej a jest zawsze i otacza mnie od najbliższych mnie osób.
Nie szukałam nigdy jej na siłę pojawiła się tak nagle zabierając mnie w całkiem inny świat,zamknęła  moje prawdziwe życie i otworzyła kolejne drogi z których nie potrafiłam skorzystać.
Potrafimy się zaślepić jedną osobą aż tak mocno że nie doceniamy tego co mamy.
Wracałam tego dnia do domu nie był to jeden z wielu najlepszych dni miałam ochotę zamknąć się w sobie nie myśleć o niczym,nie pamiętam już co mnie tak zezłościło zwykły zły dzień to nie był nerwy stale dawały znaki.
Weszłam na jedną stronę w internecie gdybym tego nie zrobiła moje życie potoczyło by się całkiem inaczej nie zawładnął byś nim wcale.
Nie było też idealnie  nie zaczynaliśmy  rozmowy jak normalni cywilizowani ludzie przemawiała  mną wtedy tylko złość do całego otaczającego mnie świata.
Padały słowa których zawsze żałowałam,wiem że to nie było mądre i nie wiedziałam wtedy jak mam cię przeprosić.
Nie za bardzo umiałam przyznać się do tego że źle zrobiłam,szukałam innej drogi by jakoś zmienić temat lecz ty i tak wiedziałeś że coś jest nie tak.
Pierwszy dzień pisania był dla mnie bardzo interesujący,wydawało mi się że jeszcze nigdy z nikim tak dobrze się nie dogadywałam i pomimo wielu słów złych i tak wyszła nam ta rozmowa.
Cały wieczór przesiedziałam rozmyślając jaki jesteś tak na prawdę w życiu,czy taki jakim mi się pokazałeś?
 Czuły romantyczny i miły dla wszystkich?
Nie miałam żadnych  zastrzeżeń co do twojej osoby.
Kolejny dzień już moja naiwność zaczynała działać na twoją korzyść, tymi słodkimi czarującymi słówkami dałeś radę bardzo szybko mnie oczarować swoją osobą.
Zaimponowałeś mi aż w nadmiarze zaczęłam  się stale przejmować tobą zaniedbując wszystko co było dla mnie ważne.
Wiedziałam że mogę zawsze się przed tobą otworzyć a ty opowiadałeś mi już od razu o swoich znajomych i rodzinie tak jak byśmy się znali całe życie.
Każde nawet małe minki przesyłane przez strony internetowe od ciebie sprawiały mi ogromną radość byłam trochę zakłopotana i nie do końca wiedziałam co mam zrobić z tym wszystkim.
Po woli zaczęłam czuć coś do ciebie,przez tą twoją szczerość nie bałam ci się zwierzać ,śmiałeś się wtedy co ja i płakaliśmy razem gdy nadchodziły złe dni.
Nie rozumiałam dlaczego stale mówiłeś że to co do siebie czujemy nie jest takie ważne,powtarzałeś stale że i tak nam nie wyjdzie i nie ma sensu nawet spróbować.
Po zawsze załamujących mnie słowach stawałeś się coraz milszy, jak byś czuł że to co mówisz w pewien sposób mnie dotknęło.
Pisaliśmy cały tydzień od rana do wieczora ciężko było rozdzielić mnie z laptopem i telefonem w szkole byłam stale nieprzytomna brak skupienia to nie były moje najgorsze problemy.
Wiedziałam że to ostatni rok i musiało iść mi jak najlepiej a w zamian tego całe życie zaczęło mi się sypać.Wbijałam sobie rzeczy które wcale się nigdy nie przytrafiły byłam coraz bardziej uzależniona od jego słów aż zdecydowałam sikę na to spotkanie .
Spóźnił się ponad godzinę czasu byłam totalnie załamana ale jak już się pojawił cała złość przeminęła .Pojawiły się słowa zwątpienia może to nie on?Czemu mam spróbować?
Chciałam jak najszybciej uciec i zakopać się pod ziemie lecz nie była bym do końca z nim szczera a to najbardziej w życiu ceniłam.Stale się patrzyłeś na mnie i pomimo tego że uciekałam wzrokiem we wszelkie możliwe kierunki nie umożliwiałeś mi tego.Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do twojej obecności wystarczyła mi tylko ta nasza droga przez długi las pełna wygłupów i rozmowy.Specjalnie wybrałeś tą najdłuższą,nie wiem co we mnie wstąpiło nigdy przedtem się tak nie zachowywałam na mojej twarzy ciągle pojawiał się uśmiech.Przy tobie zapomniałam o wszystkich moich problemach jak by pojawił się inny świat i wszystko po za tobą zniknęło .Serce biło mi bardzo mocno wmawiałam sobie że jesteś właśnie tym jedynym.Doszliśmy do ciebie pomimo dużej różnicy między nami potrafiliśmy się dobrze dogadać.Dzień minął nam szybko nawet nie patrzeliśmy na zegar a już tak szybko trzeba było się rozstać.Dzięki temu dniu zrozumieliśmy więcej i zaczeliśmy  rozmawiać coraz więcej.Spotkania było coraz bardziej wyregulowane a odległość ciągle taka sama.Musieliśmy jakoś rozdzielić nasz czas pomiędzy rodzinę przyjaciół i naszego związku.W szkole coraz bardziej się nie układało na lekcjach pisałam stale do ciebie wiadomości  drażniąc przy tym wszystkich nauczycieli.
Przerwy i każda wolna chwila wyglądała stale tak samo,dostałam obsesji  na twoim punkcie.
Znajomi stale mi powtarzali że powinnam się rozluźnić i nie przejmować się tak tym co do mnie mówisz.Od początku każdy mnie z twoich znajomych ostrzegał jaki jesteś,że nie potrafisz żadnej dziewczyny pokochać takiej jaka ona jest tylko się zabawiasz nimi i pozostawiasz na boku.
Nie chciałam im wierzyć wydawało ciągle mi się że albo mają coś do mnie lub po prostu chcą nas ze sobą za wszelką cenę rozdzielić.
Mijały dni gdy byliśmy oficjalnie już parą wszyscy  musieli się z tym pogodzić czy im się to podobało czy nie kochaliśmy się najmocniej na świecie.
Byłam najszczęśliwsza starałam się zrobić wszystko by ci najmocniej zaimponować ,czas mijał a ja coraz bardziej za tobą tęskniłam  nie przeszkadzało mi to że chorujesz jestem zdania że nie ocenia się ludzi po tym jak wyglądają tylko liczy się ich wnętrze.
Próbowałam sprawić byś był bardzo szczęśliwy, ciągle czegoś mi w domu brakowało starałam się sobie  na siłę znaleźć miejsce w którym będę się czuła w końcu do końca spełniona.
Każdego dnia pisaliśmy coraz więcej całe noce spędzone pisząc ze sobą uśmiechanie się do laptopa było czymś wyjątkowym.
Nawet rodzice którzy zaganiali nas do spania nie dali rady nas rozdzielić.Myśleliśmy i powtarzaliśmy sobie stale że to szczęście że na siebie trafiliśmy,chcieliśmy dawać wszystko od siebie by ta druga połowę  odczuwała że ją kochamy.
Niekiedy te najmniejsze gesty znaczą dla nas najwięcej.Jeden uśmiech potrafi  sprawić że chce się do tej osoby iść ponad wszystko.
Wydawało mi się że od czasu gdy zaczynaliśmy   chodzić ze sobą wszystko nabiera kolorów.Dowiadywałam się coraz nowszych rzeczy od ludzi,zawsze starałam się ciebie wybronić powtarzając im że nie mają się wtrącać w nieswoje sprawy.
Od tego czasu tak naprawdę zaczęły się dziać nasze problemy.
Przyjechałam do ciebie parę dni później,siedziałam w pokoju i czekałam aż wrócisz i poświęcisz mi trochę twojego czasu.
Chodziłam bezustannie po twoim pokoju nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić,byłam kompletnie sama a ty zostawiłeś włączonego laptopa.
Pokusa sprawdzenia czy wszyscy wokoło mnie mówią mi prawdę była ogromna.Starałam się tego nie robić, wiedziałam że w miłości musi być zaufanie i nie powinniśmy się sprawdzać.Usiadłam się na bujanym fotelu z nudów dopadało mnie kompletne zmęczenie.
Wiedziałam że będę jeszcze czekać na ciebie ponad pół godziny,stwierdziłam że nie ma sensu siedzieć i się wynudzać bo to mocniej mnie męczyło.
Poszłam na chwilę do kuchni a gdy wracałam usłyszałam że ktoś do ciebie stale wypisuje,siedziałam i myślałam czy otworzyć wiadomość.
Aż się w końcu skusiłam gdy przeczytałam wiadomości od Natalii zdawało mi się że mój świat właśnie się rozpada.
I chociaż załamałam się całkowicie weszłam  w archiwum twoich rozmów.Nie była ona jedyną osobą z którą flirtowałeś, pojawiało się coraz więcej rozmów od kilkanastu dziewczyn.
Mówiłeś im to samo co na początku naszej znajomości mi że bardzo ci zależy by je poznać,są wyjątkowe i nigdy nie trafił na taką dziewczynę.
Potrafiłeś każdą oczarować tak jak chciałeś.
Napisałam z twojego konta do Natalii wzięła  mnie za kompletną wariatkę,wyjaśniłam jej kim dla ciebie jestem a ona wzięła  to z twojej strony za głupi żart,pomyślała że nie chcesz się z nią już zadawać i w taki sposób chcesz usunąć waszą znajomość.
Pomyślałam sobie może to lepiej przynajmniej się od ciebie odczepi i będę miała ciebie w końcu tylko dla siebie.
Moja zazdrość o ciebie była coraz bardziej chora tak samo jak miłość którą mnie darzyłeś .Usunąłeś rozmowę  z nią z archiwum chciałam to jakoś z tobą wyjaśnić zaraz jak wrócisz do domu.
Na samym wejściu wyczułeś że coś się stało,zacząłeś  coraz bardziej mi słodzić czułam że starasz się coś jeszcze przede mną  ukryć.
 Zaproponowałeś byśmy poszli gdzieś sami na spacer nie myślałam tylko od razu się zgodziłam było to dobre rozwiązanie nie miałam zamiaru zaczynać kłótni przy twoich rodzicach bo znowu bym usłyszała że zaczynam kłótnie a ty nie możesz się denerwować i  jak zwykle była bym najgorsza.
Szliśmy lasem chciałeś mi pokazać jakieś nowe miejsce w którym jeszcze u ciebie nie byłam gdy starałam się wejść na  temat twoich wiadomości jakie wypisujesz z innymi dziewczynami od razu zmieniałeś temat.
Doprowadziłeś mnie do jakiejś łąki tłumaczyłeś  że to twoje ulubione miejsce na przemyślenia.Nie chciało mi się iść dalej usiadłam się z nadzieją że w końcu przyjdziesz i mnie wysłuchasz.No ale oczywiście jak zwykle na budce leśniczego pojawili się twoi znajomi i nie umożliwili mi przeprowadzenie z tobą poważnej rozmowy.
Wiedziałam że zrobiłeś to specjalnie,miałam ochotę iść pieszo do domu chodź było do mnie bardzo daleko.
Po długim wyczekiwaniu w końcu podszedłeś  do mnie tak jak by się nic nie stało zacząłeś  się przytulać a gdy już zrozumiałeś że nie mam ochoty wcale już z tobą rozmawiać zacząłeś się dopytywać o co mi chodzi i dla czego jestem na ciebie obrażona.
Potrafiłeś bardzo dobrze grać,zawsze nabierałam się na twoje łzy.Zacząłeś się tłumaczyć że to nie ty tylko twoi koledzy piszą wiadomości do innych dziewczyn z tego konta.Moja naiwność była duża bo od razu w to ci uwierzyłam i zachowywałam się od razu jak by nigdy nic się nie stało.Wieczór coraz szybciej się zbliżał i musieliśmy się rozstać.
Było mi strasznie ciężko jechać do domu i pozostawić cię tak samego,zawsze wyjaśniałeś że jeśli będziemy mieli chwile czasu od razu się spotkamy.
I znowu w domu wracałam do szarej rzeczywistości rozmyślając tylko o moim ukochanym.
Jednak ciągle coś nie dawało mi spokoju,miałam jakieś uczucie że coś dzieje się nie po mojej myśli.
Wyjaśniałam sobie że jestem zazdrosna i muszę jakoś postarać się bardziej panować nad swoim zachowaniem.
Postanowiłam że od tego momentu nigdy nie będę słuchać ludzi co do mnie mówią bo stale próbują nas ze sobą skłócić  a dużo im nie brakowało by dopiął by swojego planu.
Za każdym razem gdy byłam w domu strasznie cierpiałam z braku ukochanej osoby przy mnie,trzęsło mnie od środka stale brakowało mi twojego głosu i tych słodkich słówek którymi ciągle mnie oczarowywałeś .
Czułam że ten  świat należy tylko do nas dwóch i wszystko co zrobimy razem jest i będzie wyjątkowe.
Pierwsze dwa miesiące byłeś idealny,rozmawiałeś z moimi rodzicami tak jak byś całe życie ich znał,za wszystko stale przepraszałeś nawet jeśli niczego nie zrobiłeś.
Nasze przygody wyglądały czasami jak sceny wyciągnięte z zagranicznego filmu.
Porzuć wszystko co przy złym cię trzyma.
Niemów już że nie twoja wina.
Nie będę słuchała kłamstwa jakie mi opowiadasz,
twoje życie sam o nie, musisz zadbać.
Twierdzisz  że rodzice mają ci układać życie?
Jesteś w błędzie jeśli chcesz być na szczycie.
W życiu chodzi o marzenia które są normalne do spełnienia.
Nie bądź jak niejeden egoista,który złą energią do mnie pryska.
Słowa bolą lecz to czyny dziś należą do rodziny.
Reputacje jednym ruchem możesz zniszczyć,
odbudować raczej będzie twardo.
Człowiek widzi tylko rzeczy złe,
a te dobre chowają się za niebem.
Słuchaj tylko zawsze siebie,
miej innych jako przyjaciół.
Jeśli ktoś ci życzy źle nie obchodzi to cię.
Metoda na życie dobra lecz wybierasz zawsze inną,
tą właściwą tą jedyną by żyć z całą rodziną.


Ostatnio stale wspominam to co było,może nie warto wracać do chwil które w życiu dla mnie się  źle skończyły lecz też były dla mnie ważne.
Nie można tak po prostu zapomnieć jak każdy ma chwile gorsze i lepsze.
Śmianie się z byle powodu,nocna rozmowa z siostrą w domu.
Hmmm a może lenistwo i nauka wiersza Baczyńskiego na następny dzień szkoły,lecz zamiast tego czytałyśmy inne wiersze.Jazda z kolegą na łyżwy,setki wywróceń i parę siniaków niezbędnych.
Żyje tymi wspomnieniami bo są one dla mnie ważne nawet jazda na nocny seans do kina to są moje lata młodości.Po co zastanawiać się co będzie później i żałować że czegoś się nie zrobiło ,żyje tylko chwilą ale w sercu pamiętam wszystko:)
Chwilami sięgam po momenty z mego życia,
w nich tajemnice moje do skrycia.
Trzymam je w sercu tylko dla siebie,
o tym nikt nie wie.
Mam swe zasady których się trzymam,
Życie to gra i jeden finał.
Nie można całe życie się chować przed
światem,ja zdecydowałam że chcę inaczej.
Upadłam nieraz i jeszcze upadnę,
świat nas nie wybiera chwyć go za żagle.
Nie trzeba w nim wielce kim być
rób to co kochasz i spełniaj się ty.
Imponowanie komuś to lekka przesada,
po co ma człowiek w życie się skradać.
Pokaż siebie i w tym tkwij odnajdziesz
szczęście tylko sobą bądź.

piątek, 16 stycznia 2015

Chodź dzisiaj do mnie trochę powspominać.
Czasami są kłótnie to jest nasza wina.
Los za nami pędzi,my karty zmieniamy
dzięki temu właśnie świat nasz pokonamy.
Zawsze mnie wspierasz i wybaczasz wszystko co złe.
Moje życie dla ciebie wytworzyło tą grę.
Czasami się potykasz jak dziecko idziesz dalej wciąż.
Bo wiesz czym dla ciebie jest życie i co od niego chcesz.
Ciągle szukasz księcia ?
To nie twoja bajka,jesteś już mądrzejsza by za nim ciągle gonić.
Wierzysz w miłość szczerą i bezinteresowną to naprawdę w tobie
inny człowiek ceni.
Jesteś zawsze miła i przepraszasz nawet gdy,
ktoś ze złym nastrojem niszczy twoje dni.
Kocham w tobie szczerość zwariowany świat,
nauczyłaś mnie że żyje tylko raz.


czwartek, 15 stycznia 2015

zatrzym dla mnie czas.

Mamo nosiłaś mnie na rękach spełniałaś życzenia,
nie powiedziałaś  jednak że ten świat się zmienia.
Stale zamyślona jesteś w ten świat,
dostrzegasz ile jest w nim zła?
Zachowujesz się czasem jak zły anioł
który chowa me marzenia za bramą.
Wiem że chcesz dobrze i ciągle mnie chronisz,
przed złem które nas tutaj otacza.
Czasami nie wiem co mam ja zrobić,
twierdzisz że człowiek zawsze przebacza.
Rozumiesz mnie choć czasami wiesz że
twoje zdanie mnie rani.
Chcesz czas zatrzymać bym już nierosła,
była wciąż dzieckiem dla mnie to rozpacz.
Wiem że się strasz choć tego nie widać że
rozumiem wszystkie twoje myśli.
Ale jedno ci dzisiaj powiem zatrzymaj dla mnie
czas życie za szybko gna.



Każdego dni prześladuje mnie pech,
czy to ktoś na górze zesłał mi cię za mój grzech?
Nie ma już nas  i nie będzie o tym wiem,
kiedyś wpatrzona byłam w ciebie a dziś żałuje.
Pozostały mi tylko szare zdjęcia,
wiem że ludzie pamiętają a ja chce już przestać.
Powtarzałeś ciągle że jestem twoją miłościom,
lecz to co mówiłeś było zwykłą litością.
Nienawidzę gdy ktoś karmi mnie kłamstwami,
nawet nie wie  jak to może zranić.
Po co mam chwycić cię za rękę i tak nie wróci
to co było piękne.
Los wyrzucił nas na morze bólu i cierpienia,
zamiast starać się to zmieniać szukaliśmy schronienia.
Jak bezdomni szukaliśmy miejsca w którym ktoś będzie
mógł o nas pamiętać.
Już zmienieni poszukujemy szczęścia
by zapomnieć, znaleźć cel i usłyszeć śmiech dziecka.
Bez umiaru chcemy odkryć całą prawdę.
Obudziłam się dopiero po dwóch latach
sama w siebie skierowałam na ląd.
Teraz pragnę tylko uciec stąd.


Uwielbiam patrzeć się w twe oczy,
w nich jest tyle dobroci,piękna zawsze coś mnie zaskoczy.
Słuchać słów które idą z głębi serca,
są prawdziwe i o tym należy pamiętać.
Przychodzisz w miejsca do których ja iść się boje,
strach narzuca czasem ludziom wolę.
Uczyłeś mnie od dziecka jak wytrwałą być,
dążyć do sukcesu marzyć,kochać śnić.
Czasami próbujesz mnie rozśmieszyć gdy
smutek znów dobija w progi naszych drzwi.
Mam w tobie wsparcie chociaż lata mijają,
ty nie odejdziesz będziesz przy mnie trwał.
Zaczepiam się wtedy gdy cię brakuje
większość ludzi niestety tego nie zrozumie.
Nie ważne przecież ile mam teraz lat bo
to z tobą i mamą odkrywałam ten świat.

środa, 14 stycznia 2015

Zapytaj mnie co to znaczy miłość.
Mów do mnie tak jak by się skończyło.
Nie mam dziś już rad,
może po północy ktoś dzisiaj ciekawy ciebie zaskoczy.
Uśmiechnij się raz,niech ten uśmiech będzie szczery.
Człowiek wie sam ile dla siebie znaczy.
Miej zawsze ludzi którzy cię kochają,
serce w każdej w twe ręce oddają.
Myśli są różne przecież o tym wiesz.
Zmienne i plączące same w sobie się.
Wiesz że w życiu być ważniejsze od mieć,
lecz często to mylisz to normalna rzecz.
Kochaj całym sercem swoją też rodzinę,
wiem że nieraz, czasem  robisz smętną minę.
Ciesz się z małych rzeczy,wokół ciebie są bo
ich tu nie dostrzec to największy błąd.
Zamykam oczy i staje się świat,
niema w nim przekleństw ani złych ran.
Tu wszystko potrafi piękne być,
proszę choć za mną musisz tu być.
Idziemy tą drogą nie myśląc o niczym,
modlimy się czasem i zasypiamy w ciszy.
Wiemy że w naszym realnym świecie wszystko
wygasa.
Miłość tu jest całkiem zaś inna,
niczemu wcale nie jest winna.
Nie się mnie w jakim świecie ja żyje,
liczy się dla mnie co z niego płynie.
Często błądzimy szukając miłości,
jeżeli będzie sama zagości.
Lata mijają a ja, w miejscu tkwię
życiu ma inny plan niż tego chcę
Życie to jeden sakrament,
Człowiek decyduje co będzie mu dane.
Zamiast poddawać się czyjejś woli,
Życie zdobywaj bardzo powoli.
Śmiej się i tańcz dopóki masz siłę,
wiadomo człowiek wiecznie nie żyje.
Starość się zbliża zabiera nam wszystko,
Życia nie będzie i wszystko już prysło.
Bądź zawsze sobą i tego się trzymaj
bo bycie innym wszystkich zabija.
Nie żałuj złych dni już wcale,
bo ukazały człowieka  duszę.


wtorek, 13 stycznia 2015

W stronę nieba

Dzisiaj dostałam taką lekcję jak by od życia.Wywnioskowałam że chociaż czasem się z przyjaciółmi kłócimy to w trudnej sytuacji i tak staną po naszej stronie.Ta kłótnia jakoś nas bardziej motywuje by się pogodzić.Oczywiście że jest wtedy bardzo mi przykro ale już po pięciu minutach patrzenia się w zegar i myślenia która pierwsza przeprosi są uśmiechy na twarzy i się zapomina której z nas to była wina.

Za jednym uśmiechem kryje się prawdy wiele.
Dzień splótł się z nocą by spełnić ich życzenie.
Gwiazdy na niebie błyszczą jasnym światełkiem,
Ukazując nam drogę gdzie życie jest wieczne.
Uśmiechnij się do mnie,i nie martw się dłużej.
Wskocz w świat fantazji gdzie zimą kwitną różę.
Spójrz chodź raz na świat oczyma dziecka,
byś to życie zapamiętał.
Miną lata dni tygodnie a my znów wpatrzeni w gwiazdy.
Ktoś się spyta czy wygodniej jest nam na jawie marzyć?
Nie pomogę w czym nie umiem ale wiem że i tak
trzeba,za głosem serca iść dzisiaj tylko w stronę nieba.
Jestem zawsze sobą chociaż mylę się,
podążam własną drogą w blasku ognia świec.
Księżyc mi w melodii serca dzisiaj gra,
chce bym nie wiedziała dokąd ten świat gna.
Siedzę i nie jestem pewna siebie dziś,
radość opisuje resztę moich dni.
W życiu bywa różnie tak tu właśnie jest,
trzeba się wyróżnić by przez górę przejść.
Mam wspaniałych ludzi którzy mówią mi,
nie poddawaj się nigdy do przodu wciąż idź.
Dzięki takim słowom człowiek więcej chce
i idzie na nowo by w swą przyszłość wbiec.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Otwiera się świat a w nim jesteś ty.
Zasypiam nieraz a z oczów lecą zły.
Nie jestem idealna i tego nie chcę ,
pragnę tylko sobą być.
Niekiedy smutna lecz czasem poważna,
mogę być zazdrosna,nigdy nienachalna.
Obiecywać piękny niesamowity dzień który zmieni
się w fikcję jak ten zły sen.
Nie wiem czy ja kocham nie odkryjesz tego.
To że chcesz mnie poznać to nie jest nic złego.
Otwieram znowu okno na lepszy ten świat a w nim
muzyki serca bram.
Kocham gwiazdy które tak spadają,
ponoć życzeń nie spełniają.
Wierze w me marzenia walczę o nie wciąż
życie się przewija jak zło winny wąż.
Czasami świat widzę całkiem z innej strony
dzień z nocą w sercu się zlewa a serce migocze
ze smutku jak cię przy mnie niema.                                                  Zdj z przeszło roku :) ale sądzę że
                                                                                                           nie jest  tak źle >
Sam uczyłeś mnie jak podążać w śnie,
jak już nie ma nic to też nie ma mnie.
Miłość jest zbyt ważna,
by traktować ją jak grę o to właśnie się boje
że nie będzie cię.
Mówisz ta jedyna którą dobrze znasz,
a gdy czar pryśnie będziesz z nią trwać?
Myśli są przeróżne czasem jak ten kwiat,
który kolcem drażni cię od setki lat.
Po co coś udawać,siebie inną grać to
nic dobrego tak odkrywać świat.
Po złych chwilach przecież przyjdzie dobry
dzień powiesz wreszcie życiu czego tylko chcesz.

niedziela, 11 stycznia 2015

Jesteś dla mnie ważna nie ukrywam tego.
Często mnie też wspierasz nikt nie widzi tego.
Byłaś przy mnie gdy świat rozsypał się.
Wszyscy gdzieś odeszli,a ty wspierasz mnie.
Wiem że nie odejdą nasze smutne dni,
ale my przetrwamy wszystko to co złe.
Nie wiem co się stanie?
Co wydarzy się?
Wiedź że nade wszystko zawsze masz mnie :*
Kocham cię siostra
Jestem tylko tam gdzie nie wie o tym nikt.
Muzyka gra a w mych oczach tylko łzy.
Obserwuje wciąż życie twe,
lecz ty o to nie dbasz myślisz czego chcę.
Nie umiem w złości do przodu ciągle iść,
Odkrywać chce chwilę by szczęśliwą być.
Modle się o spokój który zakrywa gniew.
Znajdziesz mnie właśnie tam gdzie tylko chcesz.
Mówimy słowa które często ranią nas,
To nie życia szkoła ani żaden czas.
Nie wiemy jak być w końcu sobą i podążać odpowiednią drogą.
Budzę się codziennie i ciągle wspominam,
ludzi którzy byli ważni w moim życiu.
Nie wiem czemu wszystko straciło swój blask,
i tak nagle przestało w nas trwać.
Kochałam ich mocno całym moim sercem,
byli najważniejsi i tak niebezpieczni.
Myślę ciągle czemu tak wszystko znikło
z naszych myśli i słów.
Teraz traktujemy się jak wróg z wrogiem.
Powiedź mi ile słów naszych ma sens?
Co nam dają chwilę w których my na nie?
Czasu nie zatrzymam i nie cofnę się wstecz lecz
dosyć mam już wojny chaotycznych serc.

sobota, 10 stycznia 2015

W życiu jeszcze nie słyszałam takiego wiatru aż strach zasypiać bo nie wiadomo co się w nocy wydarzy.Ale dziękuje że wrócił mój kochany internet:)

W niespokojną dzisiaj noc,
przerażenie we mnie jest.
Ciągle myślę co to strach i jak przechytrzyć go i lęk.
Wysłuchuje ciągłych szumów to ten wiatr gra dziś nam pieść.
Niszczy wszystko na swej drodze czy to jest normalna rzecz?
Wciąż widzimy wokół siebie krzywdę która spotyka nas.
Lecz natura też omylna ściga ciągle ten nas czas.
Myślę czemu jest w tym świecie tyle krzywd i tyle zła.
Jak by anioł się oszukał i ta walka ciągle trwa.
Kiedy ktoś się ulituje i popuści trochę dni.
Przecież on też coś czuje a co złego to nie my.
Czasem pod słońce czasem pod wiatr,
pędzimy do przodu by dotrzeć do bram.
Myślimy co będzie za parę już lat,
czy ktoś przyszykował nam drogę na start?
Widzimy zbrodnie lecz przechodzimy obok wciąż
by się nie narazić a to jest nasz błąd.
W nocy się budzimy i nie ma już nic,
gdzie wiara i miłość ?.
To wiesz tylko ty.
Szukamy pociechy w blasku księżyca myśląc że tu on nie
ma nic do ukrycia.
Znamy człowieka od wielu już lat,
myślimy że odkryliśmy jego już świat.
Przy ognisku znowu się ogrzewamy bo jego widok duszy nie rani.

piątek, 9 stycznia 2015

Człowiek nie rodzi się po to by tylko umierać,
ma swoje cele które musi wybierać.
Marzenie o które wciąż trzeba walczyć,
i los oszukać odwracając złe karty.
Zmieniamy się nie tylko z wyglądu,
pragniemy w życiu więcej nie mając wyboru.
Mam dosyć stania czekania na dzień w którym
pojawi się to co chcę.
Choć czasem zły ktoś puka do mych drzwi,
czy to sen? czy jawa? To wiesz tylko ty.
Nie stworzyłeś nam świata w którym nie ma nic,
człowiek musi marzyć by odkrywać sny.




Kolejny dzień następna nowa data,
tutaj noc i dzień się tylko w jedno splata.
Oddychasz tu i nagle cię tu nie ma bez
zbędnych słów utrata swego cienia.
Tu człowiek nie ma choć cienia litości,
ciekawe co w jego duszy jest tyle złości.
Tu niema słów by opisać zbrodnię,
za dużo dusz idzie w stronę słońca.
Chcemy sami dziś przeżyć swoje życie,
nie wiedzieć  kiedy śmierć do nas przyjdzie.
Bawić się i śmiać dopóki jest ten czas,
bo za oknem wciąż smutna rola trwa.

A teraz tak szczerze mówiąc oglądałam przed chwilą tv i to co się stało we Francji to przechodzi ludzkie oczekiwanie.Nierozumiem ludzi którzy zabijają się dla własnej uciechu czy religii.
Może i wierzymy w różne rzeczy ale jednak ludzie powinni się szanować i jakoś żyć w zgodzie w tym społeczeństwie.Współczuje rodziną tych osób poszkodowanych i biorących udział bo tak naprawdę minie czas ale życia ich najbliższych to nie zwróci a na psychice pozostanie do końca życia.
[*]

czwartek, 8 stycznia 2015

Jesteś tu ale cię tu nie ma,
szukasz słów które czas zmieniają.
Sprawiłeś że gdy upadłam podniósł mnie wróg,
a teraz znikasz bez słów.
Raniłeś mnie nie tylko słowami,
wiesz jak bardzo psychikę to rani?
Tak naprawdę nie byłeś już tym którego pokochałam.
Zaczynasz się staczać na złe lecz nie widzisz tego.
Ufasz tylko sobie nie doceniając kogoś innego.
Lecz wiem że nadejdzie kiedyś dzień i zrozumiesz gdzie zagubiłeś się.
Ważne by tylko nie było za późno bo życie nie jest nieskończone .
Pamiętaj to nie film tylko jeden dzionek.
Mimo że ufamy nadal rozmyślamy,
słuchając tych słów szukamy nowych dróg.                                  Takie nie wyraźne ale no czyż on nie
Chcemy w żuciu dobrze to jest dziś nasz problem.                         śpi słodko?

Nie udawać innych bo jesteśmy dziwni.
Czasem coś widzimy czego nienawidzimy ,
gdy ktoś tak nagle niszczy innych życie.
Co to mu daje?
Co tym osiąga?
Przecież w jego życiu może być tak samo.
Wiem że miną lata ja nie zmienię się lecz w nadzieje
mam że inni rozmyślą to co zrobili źle.
Nie zabiorę cię do nieba bo aniołem nie jestem,
wiem którą drogą iść trzeba by zdobyć w końcu szczęście.
Nie będę obiecywać ci rzeczy których nie jestem wstanie spełnić.
Lecz możesz na mnie liczyć gdy tylko masz zły dzień.
Jak strzała strzele ci prawdą w twe oczy,
możesz być zły o to bo ta prawda cię zaskoczy.
Skończyłam z udawaniem kogoś kim nie byłam,
to zabiera czas i wszystkie plany zmywa.
Może nie jestem taka jak inne,
mam w głowie myśli czasem dziwne.
Pamiętaj jednego zawsze się trzymam w duszy człowieka prawdziwa siła:)
Nie jestem idealna ty dobrze o tym wiesz,
smutna niedokładna jeśli tego chcę.
Nie czuje się samotna bo jest zawsze ktoś przy kim
nie udaje nawet gdy mam złość.
Chodzę ścieżkami które dobrze znam,
wiem że często ranię ale to przez strach.
Kocham być sobą i to właśnie to trzyma moje życie
w odpowiedni pion.
Często się uśmiecham nawet jeśli łzy,chcą bezustannie lecieć
nie pokażę ich.
Obca nieraz jestem sama sobie wiem lecz to są dni by poznać samą się.

środa, 7 stycznia 2015

za namową siostry straszne :(

Spójrz mi czasem w moje oczka,
powiedź że żałujesz tego.
Miłość pojawia się z czasem co tu widzisz ty w niej złego?
Jestem sobą i nie staraj,się mnie zmienić wcale z czasem.
Wolna dziś ci podpowiadam że potrafię żyć inaczej.
Zmieniłam się strasznie wtedy gdy serduszko mi zabrałeś,
zmieniłeś mój świat na gorsze mówiąc że mnie tak kochałeś.
Bądź teraz tam gdzie jesteś,zasłużyłeś sobie na to,
mój świat to nie gra a sercem podpowiadam ci to z mapą.

Proszę siostra to dla ciebie  i tak trochę się boję ale się odwdzięczę :)

Wspomnienia

Nosiliście mnie na rękach jak byłam mała,
pocieszaliście gdy tak bardzo płakałam.
Bawiliście się lalkami bo taki był mój kaprys,
ciągle kochaliście nie pokazując problemów.
Teraz gdy wyrosłam jestem nadal dzieckiem,
tylko że dorosła pragnę w życiu więcej.
Nie mówicie mi w prost co oczekujecie,
nie rzucacie  na los pomagacie sercem.
I choć czasem jestem na was strasznie zła,
z głębi serca kocham was.
Wiecie gdy przytulić macie mocno też ,
gdy człowiek inny rani wspieracie bardzo mnie.
Nauczyliście mnie jak przed siebie  iść by w życiu mym szczęśliwą być.

Chciałam wstawić z tatą jak byłam mniejsza też ale ... :) kocham go też


Wybaczcie spóźnienie ale musiałam coś zjeść no i tak wyszło:(

Szukam ciebie w pośród nut  Chopina,
czas za szybko gna tu nic się nie zmienia .
Radość i lęk zlały się w jedno.
Chce ruszyć z miejsca i zacząć kochać,
nie wiem jak zrobić to nie mogę się poddać.
Nie chce być z kimś kto mnie ocenia,
boję się tego że aż przecenia.
Wiem że słowo kocham cię człowiek naużywa,
często gdy miłość nie jest prawdziwa.
Ja czekam za tobą każdego roku błądzę myślami,
tylko po zmroku i wiem że nadejdzie kiedyś ten dzień
że będę mogła mówić że kocham cię.

Nie umiem rysować ale się starałam ;
Ufaj mi a cię nie zranię.
wierz mi to chroni ranę .
To takie moje motto prowadzące mnie przez wszystkie moje nieudane miłości.