Uczona życia,wiernej miłości nie zapomniała o samotności.
Myślała ciągle co się wydarzy ile tu zła tworzymy sami.
Uciekała w miejsca gdzie było jej lepiej,
by móc zapomnieć przemówić sercem.
Uczyła się ciągle zaufać ludziom,
los ją oszukał był zwykłą obłudą.
Marzyła o życiu bez obawy,
by ktoś ją przytulił i nie miała obawy.
Wpatrzona w świat jak w piękną bajkę,
szukała księcia idealnego dla siebie.
Los jej nie oszczędzał pędziła wciąż w górę,
lecz ciągle miała w sobie nadzieję.
Nie chciała latać kochała ten ląd ucieszy słów,
i szepty ludzi.
Śpiewy tych ptaków dawały nadzieję że w końcu
powróci do ludzi.
Od jutra daje focie bo się opuściłam z pstrykaniem:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)