Dzień wstaje za dniem,wyrywa mnie ze snów
pomimo tego i tak chce zasnąć znów.
Zabiera mnie z mojego świata,
tam nie liczy się żadna data.
Czasem tam strach przeplata się z radością.
Boisz się lecz i tak żyjesz miłością.
Masz tam wielką noc by zmienić cały świat.
Odgania się też niepotrzebny strach.
Nikt nie mówi co ja robię źle,
dlatego też bardziej żyć się chce.
Mijam twarze ludzi,nie wiem dokąd
idą zastanawiam co za sobą kryją.
Na rano gdy się budzę zła na cały świat,
że znów piękny sen wyszedł z bramy kart.
Lecz wiem że to nie rozwiązanie by w szczęściu tkwić,
Chwyć życie za ręce i na jawie spełniaj sny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)