w głowie smętna zbierała się myśl.
Przeminął dzięki tobie żal,
bo właśnie dziś zaczyna się nasz bal.
Wiem że chcesz dobrze lecz rani to mnie.
Każdy inaczej z nas szczęścia chce,
boisz się podjąć ryzyka i wejść na sam szczyt.
I stracić też jest ci wstyd.
Ja boję się wejść w to co było,
wiadoma rzecz po coś się skończyło.
Lecz oszukując się że nic nie czujemy,
tracimy a nie zyskujemy.
Uczucia bolą nawet najszczersze,
nie mogę obiecać że dobrze będzie wiecznie.
Lecz serce oddać i starać się by ominąć najgorszą każdą z chwil.
Być przy tobie gdy coś się stanie,
być twym podparciem do końca świata.
I choć niewiele o mnie jeszcze wiesz,
to ta znajomość to ważna jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)