Życie jest jak jeden wielki bal,
a w nim setki prześlicznych par.
Lecz w tłumie samotność przechodzi się gdzieś,
szuka wyjścia by już nie spotkać więcej się.
Jest w nim ludzi tłum choć cię, nie znają oceniają twój strój.
Uśmiech i twa zaciśnięta znów pięść mówi że tłum widzi co chcesz.
Na balu jest osoba która kocha cię,
podejdzie do ciebie i do tańca zaprosi cię.
I choć naprawdę coś do niej czujesz nic jej nie zaproponujesz.
Ona odmawia choć w sercu jest żal.
Zatańczy z kimś innym jak miliony par.
Choć ciągle cię kocha a coś zniszczyło was,
nie chciała dużej w sztucznym balu grać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
:)